Now Loading

Najpiękniejsze drogi Europy

Strona główna » Najpiękniejsze drogi Europy

Najpiękniejsze drogi Europy

Jesteśmy sponsorem tej wyjątkowej wyprawy Arkadego Fiedlera. Istotą projektu jest podróż samochodem elektrycznym przez Europę i przemierzenie jednych z najpiękniejszych tras Starego Kontynentu. Arkady w podróż wyruszył 14 sierpnia 2021.

Nissan Leaf

W pełni elektryczny Nissan LEAF z baterią 62 kWh i zasięgiem do 385 km, jest wyposażony w najlepsze technologie wspierające inteligentną jazdę, w tym e-Pedal i ProPILOT, które zwiększają radość z dynamicznej jazdy.

E-kspedycja

Cała wyprawa to: 18 dni, 11 Krajów, 35 ładowań, 6871 km, średnie zużycie energii na 100 km – 15,9 kWh, koszt ładowania auta: 1013,93 zł (kilka stacji, które wymagało aktywacji kartą RFID było bezpłatnych).

Dobra wiadomość na początek. Trasa z Poznania do Warszawy (311 km) jest do przejechania. Zajęła 3,5 godziny na jednaj baterii (zużycie 16,1 kWh na 100 km, w baterii zostaje 4%).

Osiągi Leafa można uśrednić dla dwóch rodzajów dróg. Na bocznych drogach z ograniczeniami prędkości zasięg do 400 km, na autostradzie poruszając się szybciej – 250 km.

Najpiękniejsze drogi Europy

Bez obaw! Po Europie da się jeździć elektrykiem. Ładowarek wzdłuż tras było dużo. Owszem w Rumunii i Serbii, trzeba było drogę dokładnie zaplanować, w Czarnogórze Arkady ładował auto z jedynej szybkiej stacji w całym kraju, ale już dalej było z górki, chociaż nie dosłownie.

Stojąc u podnóża gór Fogaraskich, trzeba było zmierzyć się z nie lada górką. Prawdopodobnie najsłynniejsza droga w Rumunii – DN7C – trasa Transfogarska. Asfaltowa serpentyna smażyła elektrony w baterii, widoki zapierały dech w piersi, choć często zasłaniane był ogromną ilością zmotoryzowanych turystów, co rusz szukających pięknego miejsca na postój i okazji do dobrego zdjęcia. Wspinaczka na przełęcz naprawdę jest spektakularna, warta wariackiego, dwudniowego pędu przez Polskę, Słowację, Węgry i dobrego kawałka Rumunii. Następna w kolejce była mniej znana sąsiadka – drogi 67C, czyli Transalpina.

Czarnogóra

Przejazd przez Czarnogórę nie był łatwy, ale warty każdej sekundy. Pogoda dopisała a widoku trudno wręcz opisać. W zachwyt można już wpaść jadąc drogą od granicy z Serbią do Podgoricy, gdzie czekała jedyna szybka ładowarka DC w kraju. Na szczęście działająca. Pozwoliło to na kontynuowanie wyprawy trasą P1, krętą serpentyną w kierunku Kotoru.

Po środku drogowej agrafki postój na noc, tylko po to by sfotografować Kotor mieniący się nocnymi światłami na końcu zalewu kororskiego.

Kolejna droga, prowadzi wzdłuż wybrzeża Amalfitańskiego. Tunele, wąska jezdnia, zupełny brak miejsc do zawrócenia bardzo utrudniały sprawę. Trasa wymaga podejścia taktycznego. Wyruszając z skoro świt jest szansa aby uniknąć tłumów, korków i przeciskania się między samochodami, autobusami i murkiem odgradzającym od przepaści.

Włochy

Następnie Pompeje i Neapol a po nich na północ nad Gardę i ostatecznie pod drogę prowadzącą na przełęcz Stelvio.

We Włoszech ładowarek było od wyboru do koloru, stojących od siebie czasem o zaledwie kilkanaście kilometrów, nie raz w zaskakujących miejscach jak choćby pod muzeum Ferrari w Maranello lub tuż przed wjazdem na przełęcz Stelvio.

Przełęcz Stelvio, to przewyższenie ponad 1500 m na odcinku kilku kilkunastu kilometrów. Wjeżdżając na przełęcz Arkady zużył 30% baterii, zjeżdżając naładował około 15%.

Francja

Dalej wzdłuż jeziora Como do Szwajcarii a następnie do Francji. Tam czeka przełęcz Nufenen. Nie jest najsłynniejszą ale za to bardzo urokliwą i niespecjalnie tłumną. W tle widok na góry oraz dwa lodowce. wynagradza chwilowy postój. Wjazd do Francji przez jedno z piękniejszych przejść granicznych. Jazda tunelem pod Mont Blanc do Włoch i następnego dnia przejazd przejściem graniczny położonym dosłownie w chmurach ponownie do Francji, gdzie czekają kolejne dwa drogowe cele.

Pierwszy to droga na Przełęcz Iserańską. Jedna z najwyższych publicznie dostępnych dróg w Europie. Sięga 2770 m n.p.m. Prowadzi na nią droga D902. Następnie kolejna trasa w chmurach. Najwyższa publiczna droga w Europie – Col de la Bonette. 2802 m n.p.m.

Podsumowanie

W sumie przejechawszy 6871 km przez 11 krajów, w 18 dni auto ładowane było 35 razy. 5 razy był problem z zepsutymi stacjami ładowań, 2 raz w Serbii, 2 razy we Włoszech i raz w Niemczech.

Podczas całej podróży tylko raz zdarzył się dojazd do stacji ładowania ze stanem baterii poniżej 10%. Tylko raz trzeba było czekać na zwolnienie ładowarki przez inny samochód.

Dużo obaw było w związku ze skutecznym uruchamianiem stacji należących do kilkunastu różnych operatorów. Jak się okazało, obawy były niepotrzebne, ponieważ podczas całej podróży przydały się tylko dwie karty RFID – w większości przypadków karty Plugsurfing i kilkukrotnie Newmotion. Na autostradzie jadąc spokojnie (100 – 110 km/h) zasięg wynosił 300 km.

Porozmawiajmy o Twoim Biznesie

Zostaw nam kontakt do siebie. Oddzwonimy.


+48 519 333 666